RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Sanatorium’

Podsumowanie

14 lip

Czas na podsumowanie oraz relację z ostatnich dni w sanatorium.

Otóż Moi Kochani – ostatnie dni pobytu w Polanicy – Zdrój, przebiegły dość intensywnie. A to za sprawą niekończącej się historii.

Spytacie – a jaka to historia?

I tu nie będzie większego zaskoczenia. Chodzi o nieustanne bieganie między zabiegami oraz chwytanie każdej wolnej chwilki na odsłanianiu ciałka do słonka. Efekty są naprawdę imponujące.

Starałam się na bieżąco podsumowywać, ale sytuacja dnia wczorajszego zasługuje na zwrócenie szczególnej uwagi.

Podczas ostatniego masażu, zdarzył się cud. Spokojnie. Nie zostałam naprawiona w 100% i nie jestem jak „nowo narodzona”. Nawet przez moment nie przypuszczałam, że Pan Masażysta, weźmie mój problem, sobie do serca. Wyobraźcie Sobie, że poświęcił swój czas i swoje umiejętności, na poprawę mojego samopoczucia. Naprawdę zajął się moim kręgosłupem.

Wielkie wyróżnienie – DUŻY PLUSSS

Znalezione obrazy dla zapytania znak plus

Może zacznę wierzyć w ludzi?

Zaś dzisiejszy dzień nie zaczął się zbyt ciekawie. Podczas wypisu, zorientowałam się, że mój lekarz prowadzący, nie wypisał mi zwolnienia lekarskiego do pracy. Strasznie się zdenerwowałam. Obiecano mi, że zostanie w dniu dzisiejszym wysłane listem poleconym.

Głupi naprawdę ma pecha…

Wracając jednak do podsumowania, to moi drodzy sanatorium zdobyło, według mnie, więcej plusów niż minusów. Tak więc, mam nadzieję, że jeszcze z niego skorzystam i zachęcam Was wszystkich to tej formy – poprawy zdrowia 

Znalezione obrazy dla zapytania znak plus

I TO NA TYLE PODUMOWANIA SANATORIUM

Myślę, że zbiorę siły i któregoś dnia napiszę o ludziach, których tam poznałam, o mojej grupie Nr II

Wypatrujcie wieści

P.S.

Trzymajcie za mnie kciuki – jutro wracam do pracy…

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Sanatorium

 

Rozczarowana?

08 lip

Dzisiejsza noc przebiegła koszmarnie. A to za sprawą otaczających nas burz, nawałnic deszczu. Było bardzo duszno i parno. Nie mogłam spać, lecz z pomocą przyszły tableteczki.

A oto relacje z ostatnich dwóch dni.

Poniedziałkowy wieczór rozpoczął się dość obiecująco. A to za sprawą integracji zespołu, w znanym na całą Polanice – ekskluzywnym lokalu pt. „ZDROJOWA”. I tu słowo – ekskluzywne – to duże słowo. Już po przekroczeniu samego progu, zdziwienie moje było duże. Z każdym krokiem, posuwając się w głąb, do towarzyszy mojej integracji, moje osłupienie owym lokalem, przekraczało dozwolone granice. Miałam wrażenie, że przenoszę się w czasie.

I tu uwaga – zagadka?

Czy ten czas to przyszłość?

Otóż moi kochani – z przykrością muszę stwierdzić, że nie. Cofnięcie w czasie było do odległych lat, lat PRL-u. Cały wystrój jak i obsługa – to nic innego jak „czasy komuny”. Nawet kelnerka była ciężko zdziwiona, że proszę kartę, skoro ona zna wszystkie odpowiedzi na moje pytania. Pozostawiłam moich towarzyszy i z dwójką kompanów ruszyliśmy w kierunku kolejnej niezapomnianej przygody.

Znalezione obrazy dla zapytania restauracja zdrojowa w polanicy zdrój

Kierunek padł na „Merlina”. Brzmiało światowo. I tu znowu się rozczarowałam. Kolejny lokal z czasów pierwszej połowy lat 90-tych XX wieku.

Zdecydowanie to nie moje klimaty.

Wtorkowy wieczór zaś odwiedziliśmy ponownie klimatyczny lokalik – „Na szlaku”. A to za sprawą urodzin, jednej z kuracjuszek – pani B. Było bardzo przyjemnie, gorąco, ale focie z imprezki pozostawiam tylko dla wybrańców. Jeszcze raz buziaczki dla jubilatki…

Miałam dziś chwilę zwątpienia w ludzi. Ludzką życzliwość, dobroć. Oczywiście nie mogę tu mówić o wszystkich, ale chciałbym poruszyć temat, który bardzo mnie nurtuje, w takich miejscach jak sanatorium. Byłam dziś na kolejnym masażu. Po raz kolejny zaproponowano mi indywidualny masaż za dodatkową odpłatność. Przyznam się Wam, że bardzo mnie to wku…

Dlaczego? 

Otóż nie znoszę takich sytuacji. Dlaczego to ciągle jest tolerowane. Przecież ludzie ci są w pracy, za którą otrzymują wynagrodzenie. Przez takie sytuacje, w godzinach swojej pracy, dorabiają sobie drugą jak i nie trzecią pensję. Prawda jest taka, że to my pacjenci przyzwyczailiśmy do takich sytuacji.

Ja jednak jestem zdecydowanie przeciw takim praktykom. Nic by się nie stało takiemu masażyście, jakby poświęcił pięć czy dziesięć minut więcej masując osobę potrzebującą tego.    

Ja w swojej pracy staram się w każdej sytuacji pomóc klientowi, który do mnie przychodzi. Uważam , że ludzie powinni być sobie bardziej przychylni.

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Sanatorium

 

Kolejny poniedziałek

06 lip

 

Poniedziałkowe popołudnie. Czas na relację z ostatnich dni.

Otóż weekend bardzo szybko upłynął. A to za sprawą ludzi, którzy mnie otaczają.

Zacznijmy od początku.

Piątek – część zabiegowa – sprawnie przeminęła.  Po kolacji małe przygotowanie do wyjścia – w miasto. Tego dnia wystroiłam się w mojej Córeczki sukieneczkę (fajnie, że się zmieściłam i mi pożyczyła). Wyglądałam niczym „panna młoda”. Długo nie trzeba było czekać, na efekt ze strony koleżanek. Wpadły na genialny pomysł, że mam „wieczór panieński” – lepiej późno niż wcale. Tak po prawdzie, to nigdy nie miałam.

Oczywiście było bardzo wesoło i sympatycznie w miejscu gdzie nas nogi poniosły. Tego wieczora odwiedziliśmy lokal pod dumną nazwą – Na szlaku. Muszę przyznać, że bardzo miła atmosfera tam panowała, głównie za sprawą naszej dość sporej gromadki kuracjuszy. Niestety czas naglił i trzeba było zameldować się w łóżeczkach. Powrót przebiegł sprawnie ze śpiewem na ustach. Można powiedzieć, że integracja zaliczona na plus.

Sobota jak i niedziela to głównie leżenie na słonku, które było niesamowicie przyjemnie.

Efekty tego są dość widoczne…

Poniedziałek, tak jak poprzednie dni, to głównie zabiegi. Jedyną różnicą jaka odróżniała ten wyjątkowy dzień od innych, to fakt, że robiłam masę zdjęć mojej grupie. Było przy tym dużo pozytywnego uśmiechu i energii. Obiecałam grupie, że zdjęcia są tylko dla nas, tak więc sorry, ale nie będzie na co popatrzeć.

Choć udało mi się jedne przemycić. Na szczęście Jegomość owych „klejnotów” nie jest z mojej paczki.

 Zdjęcie użytkownika Agnieszka Zakrzewska.

Ciąg dalszy nastąpi…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Sanatorium